Prezes Niedźwiecki: dałem Apatorowi to, co najlepsze

Na łamach „Parkietu” ukazał się wywiad z ustępującym
z fotela prezesa Apatora Januszem Niedźwieckim. Rozmowa dotyczyła zmian w
zarządzie firmy i ich skutkach. Prezes Niedźwiedzki jasno dał do zrozumienia,
że ustępuje miejsca nowemu prezesowi, Andrzejowi Szostakowi, ponieważ ma
poczucie, że zrobił już dla firmy wszystko, co mógł. Jednocześnie dał jej
wszystko, co najlepsze. Patrząc na wzrost skali działalności Apatora, wzrost
jego wyników i wzrost kursu spółki podczas jego kadencji, widać rzeczywiście
wielki krok na przód, więc – jak twierdzi Janusz Niedźwiedzki – czas na ludzi
młodych ze świeżym spojrzeniem i nowymi pomysłami.

Warto również zaznaczyć, że mimo iż Janusz Niedźwiedzki
odchodzi z fotela prezesa, to nie opuszcza spółki – staje się przewodniczącym
rady nadzorczej, aby wspierać swoją wiedzą dalszy rozwój firmy. By zapewnić
również jak najmniej odczuwalną zmianę w zarządzie, prezes wykonał ruch będący ewenementem
w polskim biznesie. Oddając zakład w nowe ręce miał pewność, że następca będzie
gotowy, ponieważ był przygotowywany do tego przez pół roku. Przez ten czas był „cieniem”
prezesa, obserwując i ucząc się oraz opracowując własną wizję, strategię na swoją
kadencje. Prezes Niedźwiedzki wskazuję wiele plusów płynących z tego typu
działania dla spółki, między innymi ograniczenie do minimum turbulencji
związanej ze zmianami prezesa.

Plany spółki na przyszły czas nie uwzględniają żadnych
przestojów związanych ze zmianą warty. Spółka ma nadal rozwijać się, szczególnie
w kierunku zwiększania udziałów eksportu w ogólnych przychodach. Prezes mówi,
że obecnie spółka zdobywa pozycje na nowych rynkach, szczególnie w Rosji, Danii
i Niemczech. Zdaniem Janusza Niedźwieckiego, jego następca również dostrzega
korzyści płynące ze zdobywania nowych rynków i zamierza kontynuować ekspansję
terytorialną.

Dowiedz się więcej z Parkiet.com [TUTAJ]