Europejscy producenci sprzętu AGD mogą w przyszłości utrzymać jedynie ok. 30 proc. rynku – ocenia prezes Amiki. Jego zdaniem rosnąca konkurencja ze strony producentów z Azji, w szczególności z Chin, coraz silniej wpływa na sytuację branży w Europie. Już dziś około połowa urządzeń AGD sprzedawanych na europejskim rynku pochodzi z importu, co wyraźnie zwiększa presję cenową na lokalnych producentów.
Szef Amiki podkreśla, że wprowadzenie ceł ochronnych nie będzie skutecznym sposobem na rozwiązanie problemu rosnącej konkurencji. Europejskie firmy w dużej mierze korzystają bowiem z komponentów wytwarzanych poza kontynentem, dlatego dodatkowe bariery handlowe mogłyby jedynie zwiększyć koszty produkcji. – „Cła tu nie pomogą” – wskazuje.
W jego ocenie kluczowe znaczenie dla utrzymania konkurencyjności europejskiej branży AGD będą miały inwestycje w innowacje, rozwój technologii oraz automatyzację procesów produkcyjnych. Istotne będzie także dalsze zwiększanie efektywności operacyjnej i budowanie przewag w obszarach jakości, designu czy funkcjonalności produktów.
Jednocześnie europejscy producenci muszą mierzyć się z rosnącymi kosztami energii, pracy oraz coraz bardziej wymagającymi regulacjami środowiskowymi. Zdaniem prezesa Amiki w dłuższej perspektywie to właśnie zdolność do podnoszenia produktywności i wprowadzania nowych technologii będzie decydować o tym, jaką część rynku utrzymają firmy z Europy.
Więcej: https://www.wnp.pl/
